o wszystkim (Reklama: ,, )

Po pierwszych taktach muzyki, raźnej, choć nie bojowej, w ogromnej jaskini zamilkły wszystkie rozmowy. A co za słowa… oczy zasłuchanej Saldy rozszerzyły się ze zdziwienia i zachwytu. Gdy jej mąż chciał coś powiedzieć, uciszyła go w pół słowa. K’vin również słuchał, uradowany. Sheledon, który uparł się, aby część nowych utworów wykonać po raz pierwszy podczas Naznaczenia w Telgarze, był bardzo zadowolony, że ucichły rozmowy i wszyscy się zasłuchali. Teraz nadszedł czas, by uderzyć w wielki dzwon. Gdy tylko skończyli kodę pieśni, którą Jemmy nazwał „Smocza miłość”, położył na stojaku nuty „Ballady o Powinnościach” i wskazał je swej żonie, sopranistce, która miała śpiewać partię chłopięcego dyszkantu. Nie znaleźli jeszcze chłopca z odpowiednim sopranowym głosem, ale Sydra potrafiła rozjaśnić ton na tyle, by osiągnąć potrzebny efekt. Na sygnał Sheledona Bethany odegrała na flecie czarujący wstęp, a Sydra wstała i rozpoczęła swoją partię. Nie mieli dość wyszkolonych głosów, by rzeczywiście zauroczyć publiczność Balladą. Sheledon słyszał w myślach, jak zabrzmiałaby w wykonaniu pełnego chóru, lecz doskonała akustyka jaskini bardzo im pomogła. Utwór rzeczywiście chwytał za serce

(Reklama: , Kleber , soczewki kontaktowe )